Komitet Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych po raz kolejny upomina się o połączenia na linii kolejowej 137 – czyli przebiegającej m.in. przez Nysę, Prudnik czy Głogówek magistrali podsudeckiej.
Częściej w Karkonosze na Śląsk i do Krakowa?
Na chwilę obecną na tej trasie Jelenia Góra – Kraków Główny przez linię 137 kursują dwie pary pociągów – IC Sudety i IC Szczeliniec. Pozwala to wyjechać w stronę Krakowa (przez m.in. Gliwice i Katowice) z Prudnika o 8:54 i 18:12. W Kierunku Jeleniej Góry (przez m.in. Kłodzko czy Świdnicę) możemy wyjechać o 9,43 oraz 17,52. Oznacza to że do Jeleniej Góry możemy dotrzeć o 13:52 lub 22:00 a do Krakowa o 11:48 lub 21:03. Połączenia są realizowane cały rok i cieszą się dużym zainteresowaniem podróżnych – szczególnie w weekendy kiedy bez wcześniejszego zakupu biletów nie ma co najczęściej liczyć na zakup biletu z gwarancją miejsca do siedzenia. Teraz Stowarzyszenie Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych zwraca się do Ministerstwa Infrastruktury o ujęcie w planach stworzenia trzeciej pary pociągów na tej trasie.
Dla kogo nowe połączenie?
Zdecydowanie nie jest to połączenie jedynie turystyczne, choć często w nim można zobaczyć osoby z przytroczonymi butami trekingowymi po wędrówkach karkonoskimi szlakami. Chętnie korzystają z niego również studenci podróżujący na uczelnie oraz cała gama pasażerów podróżująca w celu odwiedzin u rodziny, znajomych czy aby dojechać na popularne w naszym regionie lotniska w Katowicach oraz Krakowie. jest jednak również jeszcze jedna grupa pasażerów – tych dla których te co do zasady dalekobieżne pociągi stanowią uzupełnienie ubogiej siatki kolejowych i autobusowych połączeń regionalnych. Ci podróżują najczęściej do Nysy czy Kędzierzyna-Koźla aby załatwić tam swoje sprawy czy przesiąść się i wyruszyć w dalszą podróż. Szczególne odczuwalne jest to w weekend, kiedy oferta połączeń na trasie do Opola a także połączeń kolejowych z Nysy do Kędzierzyna-Koźla jest jedynie symboliczna.
Jakie są szanse na nową parę połączeń?
Niestety w tym przypadku mówimy jedynie o apelu stowarzyszenia miłośników kolei. Jednak trzeba podkreślić, że ten apel jest ważny. Gdy nie będziemy głośno mówić o wykluczeniu komunikacyjnym na niezelektryfikowanych trasach naszego regionu to nic się nie zmieni. No ewentualnie zmieni się ale na gorsze. Więc sygnalizowanie potrzeb w tym temacie jest niezwykle pożądane. Co może stanowić główny problem przy uruchomieniu tego połączenia? Obecnie należy wskazać na pewno ograniczoną przepustowość linii kolejowej w okolicach Katowic spowodowaną szeroko zakrojonymi pracami związanymi z przebudową torowiska i wiaduktów kolejowych. Problemem jest również dostępność pojazdów mogących obsługiwać trasy pozbawione trakcji. Wcześniej używane w Polsce lokomotywy spalinowe poszły ,,na żyletki”. Dlatego teraz PKP IC musi się w takim przypadku ratować wynajmowanymi od SKPL pojazdami, które wcześniej jeździły w Niemczech lub Holandii. Miejmy nadzieję, że jednak coś się w tym temacie zmieni. W szczególności, że ze stanowiska spółki PKP PLK wynika, że na elektryfikacje podsudeckiej jeszcze sobie poczekamy.





