Historyczny moment dla prudnickiego sportu! Po latach przerwy, MKS Pogoń Prudnik oficjalnie ogłasza reaktywację sekcji bokserskiej. Do MKS-u włączona zostanie sekcja występująca dotychczas pod szyldem MUKS-u Pogoni Prudnik. Miejscowi zawodnicy znów będą walczyć o najwyższe trofea w biało-niebieskich barwach, a klub zapowiada, że powrót do wielosekcyjnych korzeni dopiero się zaczyna.
Boks i piłka znów razem
Jak poinformował klub w swoich mediach społecznościowych, od 12 lutego 2026 roku sekcja bokserska oficjalnie wróciła w struktury MKS Pogoń Prudnik. Działacze nie tracili czasu na formalności – już od 16 lutego klub posiada oficjalną licencję bokserską. Dzięki temu pięściarze z Prudnika mają zielone światło na starty w prestiżowych zawodach najwyższej rangi, z dumą reprezentując barwy klubu.
Za stery nowej-starej sekcji chwycił Bogdan Batko. To postać, której lokalnym fanom sportów walki nie trzeba przedstawiać – doświadczony pięściarz, działacz i trener.
Ring i murawa to za mało. Czas na rowery!
Władze Pogoni Prudnik nie ukrywają swoich ambitnych planów. Cel jest jasny: stworzenie silnego, wielosekcyjnego klubu z prawdziwego zdarzenia. Dlatego włodarze już teraz zdradzają swój kolejny krok, którym ma być reaktywacja sekcji kolarstwa. Obecnie trwają już rozmowy z trenerami i osobami, które mogłyby wziąć na swoje barki prowadzenie tej sekcji. Choć na konkrety musimy jeszcze chwilę poczekać, wszystko wskazuje na to, że już niedługo sportowców z herbem Pogoni na piersi będziemy oglądać również na szosach i kolarskich trasach.
Dlaczego to ważne?
Zarząd klubu podkreśla, że powrót do wielosekcyjności to przemyślana strategia, która przyniesie miastu szereg korzyści: wspólna historia: Piłka nożna i boks (a wkrótce inne dyscypliny) znów funkcjonują pod jednym, historycznym szyldem. Do tej pory powstawały inne inicjatywy pod szyldem Pogoni (m.in. piłka nożna kobiet, wspomniany boks – jednak formalnie nie byli oni związani z klubem i działali jako osobny klub MUKS Pogoń Prudnik. Należy również wspomnieć o szansie dla młodzieży. Obecnie potencjalni następcy Szozdy musieli szukać miejsca do treningu poza Prudnikiem (często w sąsiednich Głuchołazach).
Wygląda na to, że w MKS Pogoń Prudnik rozpoczyna się zupełnie nowa, niezwykle ciekawa era. Trzymajmy kciuki aby ambitne plany przełożyły się na rzeczywistość, a nie zostały tylko zapowiedziami ambitnych działaczy.





