Przyszłość Zamku Oppersdorffów w Głogówku od miesięcy budzi ogromne zainteresowanie mieszkańców. Burmistrz Głogówka, realizując obietnicę transparentności w kluczowych dla gminy sprawach, przedstawił właśnie obszerny raport na temat aktualnego stanu rozmów z potencjalnymi inwestorami. Co dalej z najważniejszym zabytkiem miasta? Jakie są fakty, a co pozostaje jedynie rynkową spekulacją?
Zamek, który gościł królów i kompozytorów
Aby zrozumieć wagę decyzji, przed którymi stoi obecnie samorząd, trzeba spojrzeć na zamek nie tylko jako na nieruchomość, ale przede wszystkim jako na bezcenne dziedzictwo. Historia tej manierystyczno-barokowej rezydencji, składającej się z zamku górnego i dolnego, sięga przełomu XIII i XIV wieku, choć jej złoty okres przypada na czas rządów rodu Oppersdorffów (od 1561 do 1945 roku).
To obiekt o ogromnym znaczeniu dla historii Polski i Europy. W 1655 roku, podczas potopu szwedzkiego, zamek stał się na dwa miesiące bezpiecznym schronieniem dla króla Jana Kazimierza i jego dworu. To stąd organizowano sojusze przeciwko Szwedom. Ponad półtora wieku później, w 1806 roku, przed wojskami Napoleona uciekł tu Ludwig van Beethoven, który z wdzięczności za gościnę zadedykował właścicielowi zamku swoją słynną IV symfonię B-dur. Dziś obiekt ten to nie tylko świadek wielkiej historii, ale też nieodłączny element tożsamości głogówczan.
Operat szacunkowy i pierwsze oferty
Jak wynika z najnowszych informacji przekazanych przez burmistrza, według operatu szacunkowego z sierpnia 2025 roku, aktualna wartość zamku wynosi około 13 milionów złotych. Rozmowy dotyczące potencjalnej sprzedaży i zagospodarowania obiektu ruszyły w połowie 2025 roku. W październiku na biurko burmistrza trafiło pierwsze formalne zapytanie od podmiotu zainteresowanego nabyciem zamku wraz z fragmentem przyległego parku. Plany inwestora obejmowały przeznaczenie zabytku między innymi na cele hotelowe, turystyczne i szkoleniowe. Choć proponowana cena zakupu była niższa niż wartość z operatu szacunkowego, inwestor składał jednocześnie deklaracje poniesienia określonych nakładów inwestycyjnych na rozwój obiektu. Ze względu na dobro procesu negocjacyjnego, szczegóły pozostają poufne, jednak władze zapewniają, że propozycja była przedmiotem wnikliwych, wielomiesięcznych analiz.
Cena to nie wszystko
Od początku negocjacji władze gminy podkreślają, że rozmowa o przyszłości zamku nie może sprowadzać się wyłącznie do samej kwoty transakcji. Kluczowe znaczenie dla samorządu mają twarde gwarancje realizacji inwestycji – ich skala, tempo prac, dbałość o historyczny charakter bryły, a przede wszystkim zabezpieczenie interesu publicznego. Szczególnie wrażliwą kwestią jest zamkowy park. Dla mieszkańców to naturalna przestrzeń codziennych spacerów i wypoczynku, dlatego ewentualne przekazanie choćby jego fragmentu prywatnemu podmiotowi wymaga niezwykłej staranności.
W kwietniu 2026 roku burmistrz przedstawił aktualny stan rozmów Radzie Miejskiej. Obie strony były jednomyślne w swojej ocenie: zaproponowane przez inwestora warunki nie dały wystarczających podstaw do pozytywnej rekomendacji sprzedaży. Choć gmina zadeklarowała gotowość do dalszych rozmów, samorządowcy jasno wskazali, że priorytetem pozostaje ochrona zabytku i interes mieszkańców.
Stan na dziś: Nowe zainteresowanie i wyciągnięte wnioski
Jaka jest sytuacja obecnie? Żadna decyzja o sprzedaży zamku nie zapadła. Włodarze nie przesądzają również, czy w krótkiej perspektywie w ogóle do niej dojdzie. Wiadomo jednak, że na horyzoncie pojawiło się zainteresowanie ze strony innego podmiotu, z którym gmina prowadzi na razie bardzo wstępne rozmowy. Samorząd pozostaje otwarty na każdego poważnego inwestora, który przedstawi wiarygodną wizję ożywienia zamku. Zarówno burmistrz, jak i radni mocno opierają się na trudnych doświadczeniach z przeszłości. Głogówek ma już za sobą historię niekorzystnej prywatyzacji z 2005 roku, która po latach zaniedbań ze strony ówczesnego właściciela, doprowadziła gminę do starań o odkupienie obiektu, co udało się ostatecznie w 2013 roku. Ta „lekcja historii” wymusza na obecnych władzach maksymalną ostrożność.
– Wiem, że wokół takich tematów łatwo o emocje, spekulacje czy medialne uproszczenia. Ja jednak uważam, że przyszłość zamku jest zbyt ważna, by podejmować decyzje pod presją czasu lub chwilowych nastrojów. Decyzja o sprzedaży – o ile kiedykolwiek zostanie podjęta – będzie miała wpływ na kolejne pokolenia mieszkańców gminy – podsumowuje burmistrz, zapowiadając, że mieszkańcy będą na bieżąco i transparentnie informowani o wszelkich nowych okolicznościach w tej sprawie.




