W nocy z 1 na 2 lipca na drodze łączącej Głębinów ze Skorochowem doszło do dramatycznego w skutkach zdarzenia. Zginął 45-letni rowerzysta, który najprawdopodobniej został potrącony przez samochód osobowy. Kierowca zbiegł z miejsca wypadku, nie udzielając pomocy, jednak dzięki sprawnym działaniom nyskich kryminalnych, podejrzany jest już w rękach policji.
Świadkowie zaalarmowali służby
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do dyżurnego nyskiej komendy w środę (1 lipca) około godziny 23:00. Przejeżdżający trasą Głębinów-Skorochów świadkowie zauważyli niepokojący widok – w przydrożnym rowie leżał nieprzytomny mężczyzna, a tuż obok niego znajdował się rower. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.
Dramatyczna walka o życie
Po dotarciu na miejsce zdarzenia, ratownicy natychmiast przystąpili do akcji. Medycy, strażacy oraz policjanci wspólnymi siłami walczyli o uratowanie poszkodowanego. Niestety, obrażenia okazały się zbyt rozległe. Pomimo natychmiastowej pomocy i podjętej reanimacji, 45-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Zgon stwierdzono na miejscu.
Ucieczka sprawcy i szybkie zatrzymanie
Kiedy ratownicy walczyli o życie mężczyzny, policjanci rozpoczęli intensywne czynności dochodzeniowo-śledcze. Przez wiele godzin, pod ścisłym nadzorem prokuratora, mundurowi zabezpieczali ślady i dowody na miejscu tragedii. Wstępne oględziny i ustalenia wskazywały jednoznacznie na to, że doszło do potrącenia rowerzysty przez samochód osobowy, którego kierowca odjechał, pozostawiając ofiarę na pastwę losu.
Działania nyskich kryminalnych szybko przyniosły jednak przełom. Funkcjonariusze wpadli na trop uciekiniera i zatrzymali 40-latka, który jest podejrzewany o śmiertelne potrącenie rowerzysty. Mężczyzna trafił już w ręce policji. Śledztwo w tej sprawie cały czas trwa – mundurowi krok po kroku odtwarzają przebieg wydarzeń, by dokładnie wyjaśnić, jak doszło do tej tragedii i dlaczego kierowca nie udzielił pomocy poszkodowanemu.






